Był sobie pan Kowalski, który chwalił się, że wszystkich zna i jego wszyscy znają. Faktycznie, gdy przechodził ulicą każdy mu się kłaniał i go pozdrawiał. W końcu jeden ze znajomych mówi:
- Słuchaj, przecież to nie możliwe żebyś wszystkich znał.
- A założysz się? Jutro przylatuje Papież i zobaczysz, że wyjdę razem z nim z samolotu.
Kolega się zgodził i się założyli. Na drugi dzień przyleciał Papież. Na lotnisku tłumy, drzwi się otwierają a w drzwiach stoi Papież z Kowalskim. Kolega stoi zaskoczony, a ktoś z boku go puka i pyta:
- Nie wie pan, kto to jest ten, co stoi obok Kowalskiego?