Do księdza karmelity przychodzi człowiek napity: - Proszę księdza, całowałem. - Ależ chłopcze to rozpusta, całowałeś dziewczę w usta?! - Proszę księdza, trochę niżej. - Ależ chłopcze to występek, całowałeś w pępek?! - Proszę księdza, jeszcze niżej. - Ależ chłopcze bądź przeklęty, całowałeś dziewczę w pięty?! - Proszę księdza, trochę wyżej. - Biorąc wszystko w jedną grupę, całowałeś dziewczę w... dupę! - Niechaj będę potępiony, całowałem z drugiej strony!
Do księdza karmelity przychodzi człowiek napity:
- Proszę księdza, całowałem.
- Ależ chłopcze to rozpusta, całowałeś dziewczę w usta?!
- Proszę księdza, trochę niżej.
- Ależ chłopcze to występek, całowałeś w pępek?!
- Proszę księdza, jeszcze niżej.
- Ależ chłopcze bądź przeklęty, całowałeś dziewczę w pięty?!
- Proszę księdza, trochę wyżej.
- Biorąc wszystko w jedną grupę, całowałeś dziewczę w... dupę!
- Niechaj będę potępiony, całowałem z drugiej strony!