Do laboratorium przychodzi staruszka i podaje laborantce butelkę. - Co to jest? - pyta laborantka. - Mocz do analizy. Laborantka przygląda się butelce i mówi: - Ależ babciu! To koniak. - O boże! - załamuje ręce staruszka. - To co ja przed chwilą dałam lekarzowi?
Do laboratorium przychodzi staruszka i podaje laborantce butelkę.
- Co to jest? - pyta laborantka.
- Mocz do analizy.
Laborantka przygląda się butelce i mówi:
- Ależ babciu! To koniak.
- O boże! - załamuje ręce staruszka. - To co ja przed chwilą dałam lekarzowi?