Facet jest oskarżony o kradzież. Nadchodzi dzień wyroku - 10 lat. Po chwili sędzia mówi:
- Zaraz, zaraz... Czy ja pana skądś nie znam?
- Byłem pana psychoterapeutą, wysoki sądzie.
- Naprawdę? Racja, już pamiętam. 20 lat!