Facet zgubił się w czasie wycieczki w Egipcie. Błąkał się biedaczysko dni parę po pustyni, aż w końcu wycieńczony i spragniony do granic możliwości natknął się na autokar z wycieczką z Polski. Doczołgał się do nich i błagalnie wyjęczał:
- To cud, że was spotkałem, inaczej niechybnie bym ducha wyzionął. Macie coś do picia?
Na co turyści uśmiechając się szeroko:
- Nie, Piciu jest wporzo gość.