Gdy Icek osiągnął dojrzałość, wezwał go ojciec i pyta: - Czy chcesz nauczyć się sztuki robienia biznesu? - Tak - bez zastanowienia odparł syn. - To dziś wyłożę Ci pierwszą zasadę. - Słucham, ojcze! - Na stole postaw krzesło, a na tym krześle taboret. Wkrótce piramida była gotowa. - A teraz wdrap się na taboret - rozkazał ojciec. Gdy zdziwiony syn wdrapał się i stanął na taborecie, ojciec z całej siły uderzył laską w krzesło, a Icek straciwszy równowagę, runął na podłogę. Obolały stanął przed ojcem, a ten rzekł: - Widzisz, synu! I to jest pierwsza zasada - w biznesie to Ty nawet własnemu ojcu nie wierz.
Gdy Icek osiągnął dojrzałość, wezwał go ojciec i pyta:
- Czy chcesz nauczyć się sztuki robienia biznesu?
- Tak - bez zastanowienia odparł syn.
- To dziś wyłożę Ci pierwszą zasadę.
- Słucham, ojcze!
- Na stole postaw krzesło, a na tym krześle taboret.
Wkrótce piramida była gotowa.
- A teraz wdrap się na taboret - rozkazał ojciec.
Gdy zdziwiony syn wdrapał się i stanął na taborecie, ojciec z całej siły uderzył laską w krzesło, a Icek straciwszy równowagę, runął na podłogę. Obolały stanął przed ojcem, a ten rzekł:
- Widzisz, synu! I to jest pierwsza zasada - w biznesie to Ty nawet własnemu ojcu nie wierz.