Gość przychodzi na stacje benzynową i pyta:
- Czy są cytryny?
- Nie - odpowiada kasjer.
- A to do widzenia
Następnego dnia.
- Czy są cytryny?
- Nie, ale mogę panu sprzedać benzynę lub hot doga.
- Nie chcę ani benzyny ,ani hot doga.
Mam po prostu ochotę na cytryny! Do widzenia.
NASTĘPNEGO DNIA kasjer wywiesił na drzwiach kartkę z napisem BRAK CYTRYN.
Po chwili przybiega gość i krzyczy:
- Czyli jednak kurde były?!