Huta Katowice. Pewien człowiek przychodzi prosząc o prace. Pracodawca zadaje pytanie: - Umie Pan coś? - Nie. - A czytać i pisać Pan umie? - Też nie. - Więc nie dam Panu pracy. Za kilka lat ten sam człowiek w Ameryce wchodzi z dziewczyną do jubilera: - Wybierz, co chcesz kochanie. Dziewczyna nabrała dużo biżuterii. Przy kasie: - Razem to 180 tys. Facet wyjmuje z kieszeni pęczek pieniędzy: - Tu będzie jakieś 80 tys. Ze skarpety: - Tu jakieś 50 tys. I z rękawiczki: - A tu też 50 ty. Jubiler: - Nie mógł Pan po prostu czeku wypisać? Na to mężczyzna: - Panie, gdybym ja umiał czytać i pisać, to bym w Hucie Katowice pracował.
Huta Katowice. Pewien człowiek przychodzi prosząc o prace. Pracodawca zadaje pytanie:
- Umie Pan coś?
- Nie.
- A czytać i pisać Pan umie?
- Też nie.
- Więc nie dam Panu pracy.
Za kilka lat ten sam człowiek w Ameryce wchodzi z dziewczyną do jubilera:
- Wybierz, co chcesz kochanie.
Dziewczyna nabrała dużo biżuterii. Przy kasie:
- Razem to 180 tys.
Facet wyjmuje z kieszeni pęczek pieniędzy:
- Tu będzie jakieś 80 tys.
Ze skarpety:
- Tu jakieś 50 tys.
I z rękawiczki:
- A tu też 50 ty.
Jubiler:
- Nie mógł Pan po prostu czeku wypisać?
Na to mężczyzna:
- Panie, gdybym ja umiał czytać i pisać, to bym w Hucie Katowice pracował.