Idzie blondynka ulicą. Nagle obok zatrzymuje się samochód. - Podwieźć cię? - Nie, po dwieście pięćdziesiąt!
Idzie blondynka ulicą. Nagle obok zatrzymuje się samochód.
- Podwieźć cię?
- Nie, po dwieście pięćdziesiąt!