Idzie chwiejnym krokiem pijany murzyn i opiera się o drzewo. Podchodzi do niego biały:
- I co murzyn, naj***łeś się?!
- O tak.
- I pewnie chciałbyś do domu.
- Do domu? O tak chciałbym do domu.
- To daj podsadzę Cię.