Idzie facet łowić ryby. Zima, no więc wycina przerębel i zarzuca wędkę. Siedzi 20 minut i nic. Siedzi 40 minut - ciągle nic. Po godzinie (ciągle nic) przychodzi inny facet, wycina przerębel i łowi. Jedna, druga, trzecia... Aż pierwszy mówi: - Ja tu siedzę godzinę, dupa mi zmarzła i nic nie złowiłem, a Ty tu jesteś kilka minut i masz mnóstwo ryb! Jak to robisz? - Łołałimłeąmłemłe! - Co? - Łołałimłeąmłełe! - Co? Drugi wypluwa to, co ma w ustach i mówi: - Robaki muszą być ciepłe.
Idzie facet łowić ryby. Zima, no więc wycina przerębel i zarzuca wędkę. Siedzi 20 minut i nic. Siedzi 40 minut - ciągle nic. Po godzinie (ciągle nic) przychodzi inny facet, wycina przerębel i łowi. Jedna, druga, trzecia... Aż pierwszy mówi:
- Ja tu siedzę godzinę, dupa mi zmarzła i nic nie złowiłem, a Ty tu jesteś kilka minut i masz mnóstwo ryb! Jak to robisz?
- Łołałimłeąmłemłe!
- Co?
- Łołałimłeąmłełe!
- Co?
Drugi wypluwa to, co ma w ustach i mówi:
- Robaki muszą być ciepłe.