Idzie facet ulicą i widzi drugiego, który klęczy nаd otwartym szambem i grzebie w płynnych nieczystościach: - Panie, co tam tak szukasz? - A bo marynarka mi tam wpadła. - Przecież nie będziesz jej pan nosił? - Pewnie, że nie, ale w kieszeni miałem drugie śniadanie.
Idzie facet ulicą i widzi drugiego, który klęczy nаd otwartym szambem i grzebie w płynnych nieczystościach:
- Panie, co tam tak szukasz?
- A bo marynarka mi tam wpadła.
- Przecież nie będziesz jej pan nosił?
- Pewnie, że nie, ale w kieszeni miałem drugie śniadanie.