Jaś pojechał na zawody biegów. Bieg miał trwać najdłużej 15 minut. Tata Jasia czekał na mecie. Jasia nie było 20 minut. W końcu przybiegł ostatni i mówi do taty:
- Tato tak jestem zmęczony, że nóg nie czuję.
- To powąchaj moje.