Jedzie baca furą. Spotykają cepra, który prosi o podwiezienie. Jada tak i rozmawiają; ceper okazuje się być poetą.
- A co robi poeta - pyta baca.
- A no, układa słowa tak żeby był i rym i rytm i myśl piękna. Powiedzcie jakieś słowo.
- Koło.
- Pocałujcie mnie w czoło.
- A, to nic trudnego. Też bym tak potrafił - powiedzcie jakieś słowo.
- Świerk.
Baca długo myśli a w końcu mówi:
- Pocałujcie nie w dupę.
- Baco, ale tu nie ma rymu!
- Ale myśl pikno jest!