Ksiądz w kościele: - Małżeństwo, to jakby dwa statki spotkały się w porcie. Jeden pan odwraca się do kolegi i szepcze: - To ja chyba trafiłem na statek wojenny.
Ksiądz w kościele:
- Małżeństwo, to jakby dwa statki spotkały się w porcie.
Jeden pan odwraca się do kolegi i szepcze:
- To ja chyba trafiłem na statek wojenny.