Mówi synek do ojca: - Tato daj mi stówę. - A na co Ci? - Na panienki. - Dostaniesz jak Ci fiut do tyłka dorośnie. Minęło kilka lat i syn znów do ojca: - Tato daj mi parę złotych na panienki. - Mówiłem Ci, że jak Ci dorośnie... - Już mi dorósł. - To teraz Ci panienki nie potrzebne.
Mówi synek do ojca:
- Tato daj mi stówę.
- A na co Ci?
- Na panienki.
- Dostaniesz jak Ci fiut do tyłka dorośnie.
Minęło kilka lat i syn znów do ojca:
- Tato daj mi parę złotych na panienki.
- Mówiłem Ci, że jak Ci dorośnie...
- Już mi dorósł.
- To teraz Ci panienki nie potrzebne.