Mąż myśliwy telefonuje do domu: - Kochanie, już za dwie godziny będę w domu. - A jak tam łowy? - Jakby Ci to powiedzieć kochana... Przez miesiąc nie kupujemy mięsa. - A co upolowałeś? Jelenia? Dzika? - dopytuje się kobieta. - Nie... Przepiłem całą pensję.
Mąż myśliwy telefonuje do domu:
- Kochanie, już za dwie godziny będę w domu.
- A jak tam łowy?
- Jakby Ci to powiedzieć kochana... Przez miesiąc nie kupujemy mięsa.
- A co upolowałeś? Jelenia? Dzika? - dopytuje się kobieta.
- Nie... Przepiłem całą pensję.