Müller wrócił do swojego gabinetu i zastał Stirlitza klęczącego przed sejfem.
- Co pan tu robi? – zapytał go Müller.
- Czekam na tramwaj – odparł Stirlitz.
- Aha – stwierdził Müller i wyszedł z gabinetu.
- Jak tramwaj może przejeżdżać przez mój pokój? – zaczął zastanawiać się Müller i szybko ruszył z powrotem, ale Strirlitza już tam nie było.
- Musiał już odjechać – pomyślał Müller.