Młoda blond sekretarka opowiada przyjaciółce o swoich wieczornych wyczynach na wyjeździe służbowym: - Po kolacji - mówi - on chciał przyjść do mojego pokoju, ale odmówiłam. Powiedziałam, że moja mama by się zmartwiła, gdybym to zrobiła. - To bardzo mądrze - przyznała z aprobatą przyjaciółka - Co było potem? - Nalegał, a ja wciąż odmawiałam. - I nie zmieniłaś zdania? - Ani trochę. W końcu, poszliśmy do jego pokoju. Uznałam, że niech się jego mama martwi.
Młoda blond sekretarka opowiada przyjaciółce o swoich wieczornych wyczynach na wyjeździe służbowym:
- Po kolacji - mówi - on chciał przyjść do mojego pokoju, ale odmówiłam. Powiedziałam, że moja mama by się zmartwiła, gdybym to zrobiła.
- To bardzo mądrze - przyznała z aprobatą przyjaciółka - Co było potem?
- Nalegał, a ja wciąż odmawiałam.
- I nie zmieniłaś zdania?
- Ani trochę. W końcu, poszliśmy do jego pokoju. Uznałam, że niech się jego mama martwi.