Na środku oceanu dryfuje tratwa. Siedzi na niej wycieńczony rozbitek. W pewnym momencie na horyzoncie pojawia się kuter rybacki. Statek podpływa do tratwy, rybacy rzucają rozbitkowi linę.
- Dokąd płyniecie? – pyta rozbitek.
- Do Hongkongu.
Rozbitek puszcza linę i mówi:
- Sorry chłopaki, ale to mi nie po drodze.