Na policję wpada zziajany facet i krzyczy: - Okradli mi sklep. - A był poświęcony? - Nie. - To nie ma przestępstwa. - A co jest? - Kara boska.
Na policję wpada zziajany facet i krzyczy:
- Okradli mi sklep.
- A był poświęcony?
- Nie.
- To nie ma przestępstwa.
- A co jest?
- Kara boska.