Na ulicy gość przygląda się facetowi, który strasznie się kuli, trzyma się za krocze ze strasznym grymasem na twarzy. - Panie co Panu jest? - Wczoraj mi nie chciał stanąć, to dziś nie dam mu się wylać.
Na ulicy gość przygląda się facetowi, który strasznie się kuli, trzyma się za krocze ze strasznym grymasem na twarzy.
- Panie co Panu jest?
- Wczoraj mi nie chciał stanąć, to dziś nie dam mu się wylać.