Kto to jest hipokryta? - pyta pani na lekcji.- Ja wiem - zgłasza się Jaś - to jest uczeń, który twierdzi, że lubi chodzić do szkoły. 0 0 0
- Mamusiu spójrz tamten pies wygląda zupełnie jak wujek Marian.- Synku, nie wypada robić takich uwag.- Myślisz, mamo, że ten pies zna wujka Mariana i mógłby to usłyszeć? 0 0 0
Po długim niewidzeniu się, ciotka spotyka Marysię.- Co słychać, Marysiu?- Mamusia urodziła siostrzyczkę.- Ale przecież wasz tatuś jest już od trzech lat za granicą!- Tak, ale często pisze... 0 0 0
- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem?- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! 0 0 0
Pani w szkole pyta dzieci żeby wymieniły jakieś zwierzątka lub stworzenia na "k". No i dzieci wymieniają krowa, kurczak itp. A Jasio, znany z brzydkich słów podnosi rękę. Pani przestraszona że Jaś znowu coś palnie z niechęcią wzywa Jasia do odpowiedzi. Jaś mówi:- KrasnoludekPani odetchnęła z ulgą.A Jaś wstaje i dokańcza:- Ale z ch***m, jak maczuga! 0 0 0
- Mamusiu, czy ty mnie kochasz?- Tak, bardzo.- To rozwiedź się z tatą i wyjdź za tego lodziarza, co mieszka naprzeciwko. 0 0 0
Rodzice leża w łóżku a Jaś podsłuchuje co mówią:- Kochany - chciałabym aby to była dziewczynka...- Tak kochanie - dostaniesz dziewczynkę...Jaś wbiega do pokoju rodziców:- A ja chce żołnierzyki, klocki i rower! 0 0 0
Nauczycielka pyta się dzieci, jakie zwierzęta maja w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:- Ja mam psa...- Ja kota...- U nas są rybki w akwarium...Wreszcie zgłasza się Jasio:- A my mamy kurczaka w zamrażarce... 0 0 0
Pani na biologii pyta dzieci, jakie znają węże.Jasio - ja znam!A pani na to: to powiedz.Jasio - ugryzł moja siostrę, która puchła 9 miesięcy. 0 0 0
W szkole nauczycielka zwraca się do ucznia:- Jasiu, wymień jakiegoś ssaka łownego.- Ssaka... Ssaka... No, na przykład myśliwy! 0 0 0
Jasio zwierza się koledze:- Wydaje mi się, że moi rodzice mnie nienawidzą.- Dlaczego tak myślisz?!- Dają mi dziwne zabawki do kąpieli...- Do kąpieli różne rzeczy się bierze.- Tak? Toster, suszarkę, przedłużacz?! 0 0 0
Idzie sobie Jasio z mamą ulicą, patrzy, a tu odkryty właz kanalizacyjny.- O, popatrz mamo, krokodyl leci! - zawołał Jasio, bo to wredny szczeniak był.- Krokodyle nie latają, Jasiu - odpowiedziała mama i zwinnie ominęła właz.Po pięćdziesięciu metrach dogania ich jakiś facet, cały mokry i śmierdzący gównem, bęc Jasia w bańkę:- Zapamiętaj gówniarzu, KROKODYLE NIE LATAJĄ! 0 0 0
Mały Jasio pyta kolegę:- Pobawimy się w ZOO?- A jaka to zabawa?- Bardzo prosta i przyjemna. Ja będę małpą, a ty przyniesiesz mi z domu kilka bananów! 0 0 0
- Jasio spóźniłeś się na lekcję, co masz na usprawiedliwienie?- Pewna pani zgubiła sto złotych.- I co, pomogłeś jej je znaleźć?- Nie stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!! 0 0 0
Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazując palcem na czarne jagody i pyta nauczyciela:- Co to jest proszę pana?- Czarne jagody Jasiu.- A dlaczego one sa czerwone?- Bo są jeszcze zielone! 0 0 0
Babcia do Jasia:- Jak będziesz grzeczny to pójdziesz do nieba, a jak będziesz niegrzeczny to pójdziesz do piekła ...- Babciuuuuu! A jakim trzeba być aby pójść do kina?! 0 0 0
W klasie nauczycielka mówi do uczniów:- Chciałabym, żebyście dziś byli bardzo cicho i spokojnie, moi drodzy. Okropnie boli mnie głowa.- Przepraszam! - mówi Jasio. - Czemu pani nie zrobi tego, co zawsze robi moja mama, kiedy boli ją głowa?- A co robi twoja mama?!- Każe mi iść się bawić na dwór. 0 0 0
Powiedz mi, Jasiu - pytają małego chłopca - czy twoja matka jest chora, że leży w łóżku?A Jaś na to:- Nie, tylko się boi, żeby ojciec łóżka na wódkę nie sprzedał. 0 0 0
Nauczycielka pyta Jasia:- Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W. L.Jasiu na to:- Włodzimierz LubańśkiNauczycielka:- Źle musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin!Na to Jasiu:- Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy. 0 0 0
Nauczycielka pyta dzieci:- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach. 0 0 0