Oto mały przykład na to jak sobie można samemu pokomplikować życie...
Ożeniłem się z trzydziestosześcioletnią ładną i młodą wdówką,
Która miała równie ładną osiemnnastoletnią córkę.
Mój ojciec ożenił się z moja pasierbicą.
Od tej pory wszyscy potraciliśmy orientacje w rodzinnych stosunkach:
Moja żona, czyli synowa mojego ojca jest również jego teściową.
Moja pasierbica została moją macochą, a mój ojciec jest moim zięciem.
Nie koniec na tym... Niedawno urodził mi się syn,
A pół roku później jego stryj, czyli syn mojego ojca.
Moja macocha czyli córka mojej żony została w ten sposób siostrą swojego wnuka,
Będąc równocześnie babką swojego brata.
Jej syn jest moim bratem, a ja jego dziadkiem.
Mój ojciec jest szwagrem swojego wnuka, który jest bratankiem jego syna.
Moja żona, teściowa i synowa mojego ojca jest babką mojego brata.
W ten sposób zostałem swoim własnym dziadkiem...