Przychodzi zajączek do sklepu i pyta: - Czy jest cały chleb? - Nie ma. Na drugi dzień sytuacja się powtarza: - Jest cały chleb? - Nie ma. W końcu sprzedawca się zdenerwował, dowiózł ten cały chleb. - Na trzeci dzień zajączek przychodzi do sklepu i pyta: - Jest cały chleb? - Jest. - To poproszę połowę.
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Czy jest cały chleb?
- Nie ma.
Na drugi dzień sytuacja się powtarza:
- Jest cały chleb?
- Nie ma.
W końcu sprzedawca się zdenerwował, dowiózł ten cały chleb.
- Na trzeci dzień zajączek przychodzi do sklepu i pyta:
- Jest cały chleb?
- Jest.
- To poproszę połowę.