Siedzi facet w WC i nie może się załatwić. Jęczy, syczy, napręża się aż mu oczy wychodzą. Przechodziła żona i nie wiedziała, że mąż jest w WC, więc zgasiła światło i słyszy: - O Jezu! Włączyła światło i pyta: - Co się stało? - Już nic, myślałem, że mi oczy pękły.
Siedzi facet w WC i nie może się załatwić. Jęczy, syczy, napręża się aż mu oczy wychodzą. Przechodziła żona i nie wiedziała, że mąż jest w WC, więc zgasiła światło i słyszy:
- O Jezu!
Włączyła światło i pyta:
- Co się stało?
- Już nic, myślałem, że mi oczy pękły.