Spotykają się dawni znajomi. Wymieniają serdeczne uściski, życzenia i pozdrowienia. Przy rozstaniu jeden z nich woła:
- Pozdrów swoją małżonkę Salmonellę!
Na to drugi:
- Drogi kolego, moja żona ma na imię Salomea... A z resztą! - mówi do siebie machając ręką. - I tak zaraza, i tak zaraza.