Stare małżeństwo stoi przed lustrem. Dziadziuś patrzy na balony swojej żony. Na to babcia: - Czy sądzisz, że mam brzydkie balony? - Są jak rodzynki, kochana. - Takie słodkie? - Nie, takie pomarszczone.
Stare małżeństwo stoi przed lustrem. Dziadziuś patrzy na balony swojej żony. Na to babcia:
- Czy sądzisz, że mam brzydkie balony?
- Są jak rodzynki, kochana.
- Takie słodkie?
- Nie, takie pomarszczone.