Wybrał się niewidomy na grzybobranie, a wiadomo jak to niewidomy - sprawdza grzyby po smaku. Idzie, wpadł na grzyba. Liże i mówi:
- O podgrzybek - i do koszyka.
Idzie dalej i znów wpadł na grzyba.
- O prawdziwek - i do koszyka.
Idzie dalej wpadł na coś, wziął do ręki, polizał i mówi:
- O k***a gównо, dobrze że nie wpadłem.