Jasio prowadzi krowę. Spotykają księdza. Ksiądz pyta: - Jasiu, dokąd prowadzisz tę krowę? - A, do byka. Ksiądz zgorszył się, że takie zadanie powierza się małemu dziecku: - Jasiu, a nie mógłby tego zrobić tatuś? - Nie proszę księdza, musi byk!
Jasio prowadzi krowę. Spotykają księdza. Ksiądz pyta:
- Jasiu, dokąd prowadzisz tę krowę?
- A, do byka.
Ksiądz zgorszył się, że takie zadanie powierza się małemu dziecku:
- Jasiu, a nie mógłby tego zrobić tatuś?
- Nie proszę księdza, musi byk!