Na bazarze Gruzin handluje winem: - Zapraszam!!! Najlepsze wina w okolicy!!! Podchodzi mężczyzna: - Ma Pan Khvanchkara? - Mam. - To proszę butelkę. Gruzin bierze butelkę, ogromną chochlą nalewa wino z wielkiej kadzi, przykleja etykietkę i wręcza butelkę mężczyźnie. - Proszę... Prawdziwa Khvanchkara. - A Kindzmarauli też pan ma, może? - Oczywiście! - To też jedną butelkę poproszę. Gruzin bierze butelkę, ogromną chochlą nalewa wino z tej samej kanki, przykleja nalepkę i wręcza butelkę mężczyźnie. - Proszę... Prawdziwa Kindzmarauli. - To jeszcze poproszę Chateau malabut - decyduje się mężczyzna. - Ma pan? - Oczywiście! Wino mam, ale etykietek zabrakło...
Na bazarze Gruzin handluje winem:
- Zapraszam!!! Najlepsze wina w okolicy!!!
Podchodzi mężczyzna:
- Ma Pan Khvanchkara?
- Mam.
- To proszę butelkę.
Gruzin bierze butelkę, ogromną chochlą nalewa wino z wielkiej kadzi, przykleja etykietkę i wręcza butelkę mężczyźnie.
- Proszę... Prawdziwa Khvanchkara.
- A Kindzmarauli też pan ma, może?
- Oczywiście!
- To też jedną butelkę poproszę.
Gruzin bierze butelkę, ogromną chochlą nalewa wino z tej samej kanki, przykleja nalepkę i wręcza butelkę mężczyźnie.
- Proszę... Prawdziwa Kindzmarauli.
- To jeszcze poproszę Chateau malabut - decyduje się mężczyzna.
- Ma pan?
- Oczywiście! Wino mam, ale etykietek zabrakło...