Rozmawiają dwie przyjaciółki:- Szef dał mi podwyżkę, kiedy dowiedział się, że swojemu synowi dałam jego imię!- Mi także dał podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dałam jego nazwiska. 29 0 0
W pewnej stacji meteorologicznej, z dala od ludzkich osiedli,Samotny pracownik notował codziennie m. In. ilość opadów atmosferycznych.Pewnego dnia pomylił się przy wpisywaniu danych do komputera i zamiast osiem cm deszczu wpisał osiem m.Komputer dłużej niż zwykle przetwarzał te dane, ale okazało się, że programator przygotował go i na taką ewentualność.Meteorolog przeczytał już po chwili następujące polecenie:- ”Zbudujesz łódź. Jej długość ma wynosić trzysta łokci, a jej wysokość i szerokość trzydzieści.Zabierzesz na nią po parze zwierząt z każdego gatunku ...” 57 0 0
Głuchoniemy wchodzi do biura w wielkim zakładzie pracy,Zakreśla rękoma ogromny brzuch w miejscu swojego wklęsłego brzucha.Sekretarka:- Dyrektora nie ma.Puka palcami po czole.- Głównego inżyniera też nie ma.Coś mamrocze i wymachuje rękoma.- I kierownika nie ma.Rozsiada się na krześle i patrzy w sufit, w bezczynnościKręcąc palcami szczepionych rąk.- I przewodniczącego Rady Zakładowej także nie ma. 57 0 0
Młody bankier został wiceprezesem, wpadł do domu i chwali się żonie.- Głupi jesteś mój drogi. - odpowiada połowica - Wiceprezes to zero, kompletne.Nawet w byle spożywczym znajdziesz takie nic jak wiceprezes do spraw fasolki.- Poważnie? - zapytał, myśląc iż żona żartuje i uznał, że pójdzie to sprawdzić.Wszedł do spożywczego i pyta:- Czy mógłbym rozmawiać z wiceprezesem do spraw fasolki?- Oczywiście. Puszkowanej czy mrożonej? 57 0 0
Nowak starał się na kolei o pracę dróżnika. Jego przyszły szef postanowił przeprowadzić mały test.- Co by pan zrobił, gdyby się pan zorientował, że dwa pociągi jadą po jednym torze w swoim kierunku? - zapytał.- Przekierowałbym jeden z nich na inny tor.- Co jeśli nastawnia by się zepsuła?- Zadzwoniłbym do najbliższej stacji żeby powiadomili prowadzących pociągi.- Co jeśli telefon byłby zepsuty ?- Wtedy pobiegłbym po wujka Leona.Pytający trochę się zdziwił, ale zapytał:- A w czym pomógłby wujek Leon?- W niczym, ale jeszcze nigdy nie widział zderzenia pociągów. 57 0 0
Pod numer sekstelefonu dzwoni facet i słyszy:- Zrobię co zechcesz. Spełnię każde Twoje życzenie.- Każde? - pyta.- Tak, każde.Na to facet:- To oddzwoń do mnie. 57 0 0
Dziennikarz pyta marynarza:- Więc to pan jest tym jedynym marynarzem, który uratował się z zatoniętego statku?- Tak.- A jak się pan uratował?- Byłem wtedy na urlopie. 58 0 0
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała.Powoli zapadała noc, a jego nie było.Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki.Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie.Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się naSpoczynek, usłyszała jego, wywołujący drżenie serca, mocny, męski głos:- Pani Julio to ja listonosz Romeo, rentę przyniosłem! 58 0 0
Pewien Polak poszukujący pracy w Anglii wyczytał w gazecie, że Lord Smith potrzebuje lokaja.- Co mi tam. - pomyślał i poszedł.Po paru dniach spotyka kolegę i na pytanie jak mu poszło odpowiada:- Przychodzę. Pałac zaje*isty. Przyjęła mnie sama żona Lorda.Zaprosiła do salonu, wypytała o rodzinę, o to jak mi się podoba w Anglii i takie tam.Potem kazała mi pokazać ręce i stwierdziła, że będą na nich ładnie leżały białe rękawiczki.Następnie musiałem podwinąć nogawki,A pani orzekła, że mam muskularne łydki i że będą ładnie odznaczać się w białych pończochach od liberii.Na koniec mówi ” A teraz proszę pokazać mi swoje referencje”.- No i...? - pyta zaciekawiony kolega.- No i okazało się, że tutaj popełniłem błąd. 57 0 0
- A co tam słychać u pani syna? Podobno wyjechał za granicę?- Tak, tak, siedzi w Anglii. Jakiś czas temu otworzył sklep jubilerski.- Ooo sklep jubilerski powiada Pani. Pomimo Brexitu? No no. Zdolny chłopak! Jak mu się to udało?- A zwyczajnie..., łomem. Dlatego teraz siedzi. 58 0 0
Bezrobotna dziewczyna rejestruje się w urzędzie zatrudnienia. Urzędniczka pyta:- Przez ostatni miesiąc gdzie pani pracowała?- W barze.- Na jakim stanowisku?- Pomywaczki. Wydawałam do kuchni czyste talerze i sztućce.- A dlaczego po miesiącu porzuciła pani to miejsce?- Bo po miesiącu nie było już w magazynie ani czystych talerzy, ani czystych sztućców. 58 0 0
Wchodzi facet do mięsnego i mówi:- Dzień Dobry, proszę czterdzieści deko polędwicy sopockiej.Ekspedientka podchodzi do lady i kroi.- Ojojoj, ale mi się ukroiło, może być siedem kilo? 58 0 0
Rozmawia dwóch kumpli:- Stary, w jakim dziale pracujesz?- W kreatywnym.- A jak tam szef?- To główny kreatyn. 58 0 0
Rozmowa pracowników:- Dyrektor jest wściekły! Podobno zwolni pół zakładu!- Ale na pewno nie nas! Z żoną się pokłócił, więc będzie zwalniał jej krewnych... 57 0 0
- Weźmiecie jeszcze stare barachło? - kobitka w starej podomce,Z nawiniętymi lokami, maseczką na twarzy i workiem śmieci w ręce krzyczy z ganku za odjeżdżającymi śmieciarzami.- Dobra, wskakuj pani! - odpowiadają śmieciarze. 57 0 0
- Słuchaj, jak nazywa się zupa z wielu kur?- Nie mam pojęcia.- Rosół, z kur wielu.- Dobre! Dobre! Muszę opowiedzieć szefowi.Facet idzie do pracy, spotyka szefa i mówi:- Szefie, jak się nazywa zupa z wielu kur?- Nie wiem.- Rosół, Ty ch*ju. 58 0 0
To był mój pierwszy raz. Kazałeś otworzyć się szerzej.Potem wsadziłeś głęboko i zacząłeś ruszać.Cierpiałam, ale uradowałam się gdy go wyciągnąłeś.Ach ci dentyści... 58 0 0
W biurze:Szef:- Już sam nie wiem, czy to ja jestem niespełna rozumu czy pan?Urzędnik:- Jestem głęboko przekonany, że nie zatrudniłby pan wariata. 58 0 0
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny.Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko.W tym samym momencie do gabinetu wpadają koledzy.- Marian, Marian! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka! 58 0 0