Przychodzi facet do sklepu: - Dzień dobry, czy są fafkulce? - Nie, nie ma. Sytuacja się powtarza, a czwartego dnia: - Dzień dobry, czy są fafkulce? - Nie, nie ma. - No dobra, Fa w sprayu też może być.
Przychodzi facet do sklepu:
- Dzień dobry, czy są fafkulce?
- Nie, nie ma.
Sytuacja się powtarza, a czwartego dnia:
- Dzień dobry, czy są fafkulce?
- Nie, nie ma.
- No dobra, Fa w sprayu też może być.