if (!string.IsNullOrEmpty(Model.PrevPageFullUrl))
{
}
if (!string.IsNullOrEmpty(Model.NextPageFullUrl))
{
}
Najlepsze dowcipy - Page 495
Skip to main content
Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???
Komunikacja wewnątrzsystemowa
Bios do Windows:
"Pobudka! Wstajemy!"
Windows do Biosa:
"Pomału, pomału, co nagle to po diавlе..."
Manager urządzeń do systemu operacyjnego:
"Mam takie coś dziwne na monitorze."
Odpowiedź Windows:
"Na razie to olej."
Asystent sprzętowy do Windows:
"Juzer mnie pogania. Mam zidentyfikować to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."
Windows:
"Coś takiego...?"
Nieznana karta ISDN do wszystkich:
"Może by mnie tak kto wpuścił???"
Karta sieciowa do tupeciary ISDN:
"Kto ci się tutaj pozwolił ładować?!"
Windows:
"Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"
Manager urządzeń:
"Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała w poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."
Karta graficzna do Windows:
"Mój sterownik poszedł na pomostówkę. Ja się w takim razie zwalam."
Windows do karty graficznej:
"A kiedy wrócisz?"
Karta graficzna:
"No, na razie to nie przewiduję."
Napęd CD-Rom do Windows:
"Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."
Windows:
"I że niby co ja z nim mam począć?!"
Sofcik instalacyjny do Windows:
"Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"
Windows:
"No, to to lubię."
Gniazdo USB do zarządcy przerwań:
"Alarm! Właśnie zostałam spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."
Zarządca przerwań:
"A ty skąd się wzięłaś?"
Gniazdo USB:
"Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze koleżanka."
Zarządca przerwań:
"Ale ja was w ogóle nie mam na liście."
Do Windows:
"Weź im coś powiedz."
Windows:
"O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie pojawi."
Karta graficzna:
"Tej, nowy sterownik się jąka."
Windows:
"No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."
Program deinstalacyjny do nowego sterownika:
"Spadówa."
Niepożądany sterownik:
"Możesz mnie cmoknąć."
Windows do Norton Utilities:
"Killim dziada i jego parszywy pomiot!"
Utilities do resztek sterownika:
"Sorki, musimy was dziabnąć."
Ważny plik systemowy:
"Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"
Windows do niebieskiego:
"Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu pomylili koordynaty przy ostrzale..."
Niebieski do użytkownika:
"No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie popracujesz."
Kapitan linii United, już emerytowany, opowiedział tę historię, która zdarzyła się jego koledze w latach pięćdziesiątych. Jego kolega był FO (pierwszym oficerem, czyli drugim pilotem) i za dowódcę miał pilota ze "starej szkoły", zionącego ogniem kapitana.
Sceneria zdarzeń: raport przed wylotem, samolot Convair 540 Elko, lot do Las Vegas, Newada.
Kapitan:
"Nie dotykaj niczego, chyba że rozkażę."
Drugi pilot:
"Tak jest, proszę pana."
Po półgodzinie lotu kapitan:
"Jak to się dzieje, że mamy prędkość tylko 140 węzłów?" drugi
Pilot:
"Och, czyżby życzył pan sobie schować podwozie?"
Zdesperowana dziewczyna stoi na nabrzeżu i chce popełnić samobójstwo. Widzi to młody marynarz, któy podchodzi do niej i mówi:
- Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryje, przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs będę cię karmił, będę ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Jeszcze nie wszystko stracone...
Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze jedna szanse i poszła z nim na statek. Jak obiecywał tak zrobił - ukrył ją pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a całe noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny.
- Co tu robisz? - zapytał surowo.
- Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieje, że kapitan go nie ukarze?
- Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, ze jesteś na pokładzie promu Wolin - Świnoujście - Wolin....
Policja złapała dwóch handlarzy narkotyków i zaprowadziła ich przed Sąd.
Sędzia: Wiecie, co, chłopaki? Wyglądacie mi generalnie na porządnych, więc dam wam jedną szansę. Wypuszczę was, ale pod warunkiem, że przekonacie kilka osób, aby przestały brać narkotyki. No więc już idźcie i jutro stawcie się u mnie i powiedzcie mi o swoich dokonaniach.
Nazajutrz obaj przychodzą.
- No i jak? - pyta sędzia pierwszego z nich.
- Udało mi się 7 ludzi odciągnąć od narkotyków.
- O, to nieźle, a w jaki sposób to zrobiłeś?
- No... narysowałem im dwa kolka - "O" i "o". Jedno większe, drugie mniejsze. No i wytłumaczyłem im, że to większe to jest mózg człowieka, który nie bierze, a to mniejsze to mózg człowieka, który ćpa.
- No to bardzo sprytnie. To zgodnie z umową jesteś wolny. A ty? Ilu ludzi przekonałeś? - zwraca się do drugiego.
- 75 osób.
- Ile?! A w jaki sposób?!
- No bardzo podobnie jak kolega. Też narysowałem im dwa kółka - "o" i "O" i powiedziałem, że to mniejsze to jest ich odbyt zanim trafią za narkotyki do pudła...