W biurze:Szef:- Już sam nie wiem, czy to ja jestem niespełna rozumu czy pan?Urzędnik:- Jestem głęboko przekonany, że nie zatrudniłby pan wariata. 58 0 0
To był mój pierwszy raz. Kazałeś otworzyć się szerzej.Potem wsadziłeś głęboko i zacząłeś ruszać.Cierpiałam, ale uradowałam się gdy go wyciągnąłeś.Ach ci dentyści... 58 0 0
- Słuchaj, jak nazywa się zupa z wielu kur?- Nie mam pojęcia.- Rosół, z kur wielu.- Dobre! Dobre! Muszę opowiedzieć szefowi.Facet idzie do pracy, spotyka szefa i mówi:- Szefie, jak się nazywa zupa z wielu kur?- Nie wiem.- Rosół, Ty ch*ju. 58 0 0
Rozmawia dwóch kumpli:- Stary, w jakim dziale pracujesz?- W kreatywnym.- A jak tam szef?- To główny kreatyn. 58 0 0
Wchodzi facet do mięsnego i mówi:- Dzień Dobry, proszę czterdzieści deko polędwicy sopockiej.Ekspedientka podchodzi do lady i kroi.- Ojojoj, ale mi się ukroiło, może być siedem kilo? 58 0 0
Bezrobotna dziewczyna rejestruje się w urzędzie zatrudnienia. Urzędniczka pyta:- Przez ostatni miesiąc gdzie pani pracowała?- W barze.- Na jakim stanowisku?- Pomywaczki. Wydawałam do kuchni czyste talerze i sztućce.- A dlaczego po miesiącu porzuciła pani to miejsce?- Bo po miesiącu nie było już w magazynie ani czystych talerzy, ani czystych sztućców. 58 0 0
- A co tam słychać u pani syna? Podobno wyjechał za granicę?- Tak, tak, siedzi w Anglii. Jakiś czas temu otworzył sklep jubilerski.- Ooo sklep jubilerski powiada Pani. Pomimo Brexitu? No no. Zdolny chłopak! Jak mu się to udało?- A zwyczajnie..., łomem. Dlatego teraz siedzi. 58 0 0
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała.Powoli zapadała noc, a jego nie było.Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki.Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie.Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się naSpoczynek, usłyszała jego, wywołujący drżenie serca, mocny, męski głos:- Pani Julio to ja listonosz Romeo, rentę przyniosłem! 58 0 0
Dziennikarz pyta marynarza:- Więc to pan jest tym jedynym marynarzem, który uratował się z zatoniętego statku?- Tak.- A jak się pan uratował?- Byłem wtedy na urlopie. 58 0 0
Majster hydraulik z pomocnikami rozpoczynają naprawę szamba. Majster wskakuje do środka i zanurza się w nim. Po pewnym czasie wynurza się i mówi:- Podaj klucz 20-kę.Daje nura, po chwili wynurza się znowu i mówi:- Podajcie "żabkę".Wreszcie kończy robotę, wychodzi z szamba i mówi do pomocników:- Chłopcy uczcie się, bo inaczej całe życie będziecie klucze podawać. 57 0 0
Facet skarży się lekarzowi:- Panie doktorze, jak tylko zaczynam pracę, to zaraz zasypiam.- A gdzie Pan pracuje?- W punkcie skupu.- A co Pan tam robi?- Liczę barany. 57 0 0
Przyszedł nowy pracownik do firmy, szef się go pyta:- Jak się nazywasz? Nigdy nie mówię do pracowników po imieniu.- Nazywam się Jerzy Kochany.- Dobra Jurek, mamy coś do zrobienia. 57 0 0
Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze ja doświadczenie.- No, a co będzie za trzy lata?- On będzie miał doświadczenie a ja pieniądze. 57 0 0
Szef do pracownika:- Od dawna wiedziałem, że pan śpi w pracy, ale przebierać się w piżamę, to już przesada! 57 0 0
Przyszedł Gustlik na szychtę w kopalni, wziął łopatę z narzędziowni i poszedł pracować. Na koniec dniówki nie chciało mu się odnieść łopaty, więc napisał na niej kredą:- Jorguś, weź ta łopata bo jo se zapomnioł.Na drugi dzień przychodzi, łopata dalej stoi, a na niej pisze:- Gustlik wybocz, ale jo jej nie widzioł. 57 0 0
- Szefie, ja naprawdę muszę dostać podwyżkę. Z tej pensji nie da się wyżyć. Kombinuję już, jak mogę. Na to szef:- Niech pan już lepiej kombinuje, jak wyżyć bez tej pensji... 57 0 0
Magazynier do kolegi:- Wiesz, u nas w magazynie są same skarby.- Jak to?- Trzeba nieźle się nakopać, aby coś znaleźć. 57 0 0
Rozmawiają dwaj koledzy:- Słyszałeś? Szef zmarł...- Tak... i cały czas się zastanawiam: kto jeszcze? no i kto jeszcze?- Jak to: kto jeszcze?- No tak, w nekrologu napisali: Wraz z nim odszedł jeden z naszych najlepszych pracowników. 57 0 0