Dyrektor przyjmuje do pracy nową sekretarkę:- I twierdzi pani, że nie odstraszyła pani informacja w ogłoszeniu, że mam długi?- Prawdę mówiąc - odpowiada lekko się rumieniąc - właściwie mnie to zachęciło. 0 0 0
Żona bankiera wpada z niezapowiedzianą wizytą do męża do pracy. Zastaje Go z sekretarką na kolanach. Bankier bez zmrużenia oka dyktuje list:- "... i na koniec szanowni Państwo, zwracam uwagę, że nie obchodzi mnie, czy mamy kryzys, czy nie. Nie jestem w stanie pracować w tym gabinecie, bez drugiego fotela". 61 0 0
Mąż i żona jadą wiejską drogą do znajomych. Wjechali w błoto i samochód ugrzązł. Po kilku minutach bezowocnych prób wyciągnięcia go spostrzegli młodego rolnika z parą wołów. Rolnik zatrzymał się i zaoferował pomoc za 200 złotych. Mąż się zgodził i po chwili samochód mógł jechać dalej. Rolnik mówi do męża:- Wie pan, dzisiaj wyciągnąłem już 10 samochodów z tego błota.Facet patrzy z niedowierzaniem na pole i pyta:- A kiedy ma pan czas, żeby zaorać pole? W nocy?- Nie - mówi młody rolnik - w nocy leję wodę w dziury. 29 0 0
Przyjaciel dzwoni do przyjaciela:- No i jak tam przy poniedziałku w pracy?- Stary normalnie dupa w ogniu...- Tyle masz pracy?- Nie... tak mi dokuczają hemoroidy... 56 0 0
Dziennikarz pyta przedsiębiorcę, który się dorobił:- Czemu pan zawdzięcza swój sukces?- Jestem pewien, że pieniądze nie mają znaczenia. Liczy się tylko praca.- I od razu pan wzbogacił się dzięki tym poglądom ?- Od razu to nie. Najpierw musiałem do nich przekonać tych, co na mnie pracują... 56 0 0
Szef składu opałowego do nowego pracownika:- Pracujesz ponad miesiąc, a nadal nie odróżniasz węgla od koksu!- Ale już się od szefa nauczyłem, że tona ma 900 kg. 56 0 0
Młody pracownik do szefa:- Moja żona poradziła mi, abym poprosił o podwyżkę.- Dobrze, ale muszę poradzić się w tej sprawie mojej żony... 56 0 0
Rozmawiają dwaj koledzy:- Słyszałeś? Szef zmarł...- Tak... i cały czas się zastanawiam: kto jeszcze? no i kto jeszcze?- Jak to: kto jeszcze?- No tak, w nekrologu napisali: Wraz z nim odszedł jeden z naszych najlepszych pracowników. 57 0 0
Magazynier do kolegi:- Wiesz, u nas w magazynie są same skarby.- Jak to?- Trzeba nieźle się nakopać, aby coś znaleźć. 57 0 0
- Szefie, ja naprawdę muszę dostać podwyżkę. Z tej pensji nie da się wyżyć. Kombinuję już, jak mogę. Na to szef:- Niech pan już lepiej kombinuje, jak wyżyć bez tej pensji... 57 0 0
Przyszedł Gustlik na szychtę w kopalni, wziął łopatę z narzędziowni i poszedł pracować. Na koniec dniówki nie chciało mu się odnieść łopaty, więc napisał na niej kredą:- Jorguś, weź ta łopata bo jo se zapomnioł.Na drugi dzień przychodzi, łopata dalej stoi, a na niej pisze:- Gustlik wybocz, ale jo jej nie widzioł. 57 0 0
Szef do pracownika:- Od dawna wiedziałem, że pan śpi w pracy, ale przebierać się w piżamę, to już przesada! 57 0 0
Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze ja doświadczenie.- No, a co będzie za trzy lata?- On będzie miał doświadczenie a ja pieniądze. 57 0 0
Przyszedł nowy pracownik do firmy, szef się go pyta:- Jak się nazywasz? Nigdy nie mówię do pracowników po imieniu.- Nazywam się Jerzy Kochany.- Dobra Jurek, mamy coś do zrobienia. 57 0 0
Facet skarży się lekarzowi:- Panie doktorze, jak tylko zaczynam pracę, to zaraz zasypiam.- A gdzie Pan pracuje?- W punkcie skupu.- A co Pan tam robi?- Liczę barany. 57 0 0
Majster hydraulik z pomocnikami rozpoczynają naprawę szamba. Majster wskakuje do środka i zanurza się w nim. Po pewnym czasie wynurza się i mówi:- Podaj klucz 20-kę.Daje nura, po chwili wynurza się znowu i mówi:- Podajcie "żabkę".Wreszcie kończy robotę, wychodzi z szamba i mówi do pomocników:- Chłopcy uczcie się, bo inaczej całe życie będziecie klucze podawać. 57 0 0
Rozmawia dwóch kolegów:- Wiesz, wczoraj znalazłem pracę.- A gdzie?- W przetwórni.- Jako kto?- Jako konserwator.- Konserwator dźwigów?- Nie, ogórków. 58 0 0
Spotykają się na golfie prezesi dwóch firm. Jeden pyta:- Słuchaj, Ty tym swoim, to coś płacisz?- Nie. Od trzech miesięcy nic im nie płaciłem.- I przychodzą?- No, przychodzą cały czas.- Dziwne. To tak jak u mnie. A może by zacząć brać od nich pieniądze za wejścia? 58 0 0
- Chcę rozmawiać z dyrektorem!- Dyrektora nie ma.- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie!- Dyrektor też pana widział. 58 0 0