Przychodzi Marian do adwokata.
- Słuchaj stary, ludzie sprytnie zbijają kasę ostatnio, a ja co, gorszy mam być?
Na twarzy adwokata rysuje się tylko zdziwienie. Marian kontynuuje:
- Kumpel mi powiedział, że był jeden taki gościu, co całe życie jarał po dwie paczki szlugów,
A potem wykosił od wytwórni Marlboro kilka dobrych melonów, bo niby zachorował na raka czy coś w tym stylu.
Inny kumpel mówił mi jeszcze, że drugi gostek chce McDonaldsa postawić na głowie..
Czaisz? Za to, że centralnie spasł się jak świnia od tych hamburgerów. Tak więc, do rzeczy.
Wyciągaj papier i pisz pozew. Będziemy się sądzić!
- Z kim?
- Z Panem Tadeuszem! Za te wszystkie stare baby, co je po pijaku wyd*pcyłem.